Kazimierzowski Uniwersytet Trzeciego Wieku

Wycieczka Słuchaczy KUTW na Podlasie

Już od dawna Słuchacze naszego uniwersytetu chcieli wybrać się na Podlasie. I nareszcie udało się to zrealizować! Za kierownicą autokaru zasiadł Pan Paweł i 6 września 2026 roku wyruszyliśmy na tygodniową turystyczną wyprawę.

Program był tak bogaty, że gdyby chciało się dokładnie opisać wszystko, co zobaczyliśmy i czego doświadczyliśmy, powstałby autorski przewodnik po tym magicznym regionie Polski.
Naszym pilotem była niestrudzona, pełna pomysłów i energii pani Sylwia. Po drodze zatrzymaliśmy się w Pułtusku i odbyliśmy spacer po najdłuższym rynku Europy. A ponieważ odbywał się tam festyn myśliwski, skosztowaliśmy rarytasów przygotowanych na konkurs przez koła łowieckie.

W Supraślu czekali na nas Państwo Ewa i Andrzej - małżeństwo pasjonatów i miłośników swojej małej ojczyzny. To Oni odkryli przed nami wszystkie, no może prawie wszystkie tajemnice Podlasia. Trudno nie wspomnieć i o innych przewodnikach, którzy oprowadzali nas po muzeach, kościołach, cerkwiach, synagogach, a nawet meczecie, pokazywali unikalne piękno podlaskiej przyrody i pozwolili poczuć klimat tych miejsc. Szczególnie zapamiętaliśmy
Szwędaczkę Supraską, która już pierwszego dnia zaprosiła o zmroku na tajemniczy spacer z pochodniami. Właśnie Supraśl (Dom Pielgrzyma w Akademii Supraskiej) stał się naszą bazą wypadową.

Każdego dnia czekały na nas nowe atrakcje turystyczne, te zaplanowane i wiele niespodzianek, które przygotował Pan Andrzej. Zaczęliśmy od Korycina (tego od znanych serów korycińskich) i Suchowoli - miejsca związanego z bł. ks. Jerzym Popiełuszką. Tu też mogliśmy zrobić sobie zdjęcie w geograficznym centrum Europy. Kolejne godziny wypełnił rejs Kanałem Augustowskim, tzw. Szlakiem Papieskim do Studzienicznej (Sanktuarium Matki Bożej Studzieniczańskiej).

Po drodze do Supraśla odwiedziliśmy Sokółkę. We wtorek pojechaliśmy do Tykocina, gdzie zwiedzaliśmy pięknie odrestaurowaną synagogę i zamek. W tym ostatnim miało miejsce ważne
wydarzenie. To tu król August II Mocny 1 listopada 1705 roku ustanowił najwyższe odznaczenie nadawane do dnia dzisiejszego przez władze Rzeczpospolitej za znamienite zasługi cywilne i wojskowe - Order Orła Białego. Po południu odkrywaliśmy ciekawe miejsca Białegostoku ze słynnym Pałacem Branickich i Archikatedrą Białostocką pw. Wniebowzięcia
Najświętszej Marii Panny.

Środa to spotkanie z królem Puszczy Białowieskiej - żubrem w rezerwacie w Kopnej Górze oraz pobyt w Kruszynianach. To wieś, którą nadał król Jan III Sobieski Tatarom za ich udział w wojnie z Turkami. Po meczecie i mizarze (cmentarz tatarski) oprowadził nas polski Tatar. Bardzo ciekawie opowiadał o historii polskich Tatarów, ich zwyczajach i przywiązaniu do tradycji. Godziny popołudniowe poświęciliśmy na zwiedzanie Muzeum Ikon, Muzeum Sztuki
Drukarskiej i Papiernictwa oraz Monasteru Zwiastowania Przenajświętszej Bogurodzicy w Supraślu. Wszystkie te obiekty znajdują się na ternie Akademii Supraskiej - prawosławnym centrum konferencyjno-szkoleniowym.

Pozostałe dni też miały ciekawy program: Pan Andrzej pokazał nam bliski jego sercu Zabłudów, byliśmy w prawosławnym skicie (pustelnia) w Ordynkach, zachwycaliśmy się oryginalną drewnianą architekturą na Szlaku Otwartych Okiennic (Trześcianka, Puchły - tu również weszliśmy do zabytkowej cerkwi, Ciełuszki, Kaniuki, Ryboły), spacerowaliśmy Szlakiem Królewskich Dębów w Białowieży, oszołomiło nas piękno Soboru Świętej Trójcy w Hajnówce. Należy wspomnieć o Muzeum Przyrodniczo-Leśnym, gdzie wspaniały przewodnik
opowiedział nam o jednym zachowanym w Europie reliktowym lesie - Puszczy
Białowieskiej.

Wieczorami trudno było o nudę. To nie tylko spacery po Supraślu, ale również wieczór z piosenkami i humorem oraz…warsztaty malowania kawą. Niektórzy mieli szansę zaprezentowania talentów plastycznych, dla pozostałych była to wspaniała zabawa.

W sobotę pożegnaliśmy Supraśl. Po drodze do Bydgoszczy zatrzymaliśmy się jeszcze w Grabarce - Świętej Górze Prawosławia. Podlasie to miejsce na mapie Polski, gdzie jak w tyglu mieszają się różne kultury, religie, zwyczaje. To również niepowtarzalne krajobrazy, ciekawe
miejsca i życzliwi ludzie. Na uwagę zasługuje podlaska kuchnia. Polecamy babkę ziemniaczaną, kiszkę ziemniaczaną, kartacze. A jak deser to tylko sękacz, „mrówkowiec” i „marcinek”.

Warto tu przyjechać!